Posty

Polecany post

Szare Pelargonie r. IX Szara rzeczywistość

Szare Pelargonie r. VIII Srebrne złoto

Nie byli na przechadzce za długo, ale za to długo wystarczająco, ażeby Ben oprowadził Jacka po mieście a tenwykazał lekceważący stosunek do wizji wycieczki turystycznej. Podczas gdy chłopak trudził się by jak najbardziej obrazowo opisać więźniowi miasteczko w dolinie (a nie było to proste zadanie gdyż znajdowali się w prawdopodobniej najbardziej mdłym miejscu na Ziemi ), jego słuchacz ostentacyjnie odwracał wzrok od wskazywanego kierunku lub przystawał przy losowym drzewie i kontemplował chwilę pochłonięty tajemniczymi rozważaniami. Ben przywykł już do osobliwych zwyczajów Jacka zatem po kilku karcących spojrzeniach ,które nie odniosły pożądanego rezultatu ,dał sobie spokój i na znak pogardy przedsięwziął protest ciszy, mając nadzieje ,że to skłoni jego towarzysza do poprawy swego haniebnego zachowania. Kiedy i to zawiodło chłopak w miarę mijającego czasu przeobraził się bezwiednie w cichego kompana nocnej wędrówki doceniając magię bezgłosu w mroku uśpionego miasta.
Dotarłszy do drzwi…

Cena

Obraz
Kiedy ciepła już nie będzie,
bo spłoszone chłodem ucieknie
ja będę Cię moją miłością nieśmiało
co wieczór otulać

Gdy światło też zawiedzie
bo milcząc w mrok się przerodzi
ja krzyczeć będę aż jasność w Twym sercu ciemność odroczy

Gdy wokół radość wszelka zamrze
i łzy popłyną po twarzy Twej srebrzyste
otrę je policzkiem swoim
otrę smutki wszystkie

A wreszcie kiedy już tylko jedna droga wyjściem Ci się wyda
i kiedy upadniesz strapiony
czekając na finał
Ścieżkę inną Ci wskaże
poderwę Cię ja z ziemi
choćbym miała sama więdnąć
miłość warta ceny